Ostatnio na blogu pisałam o moim zamiłowaniu do czerni. Jest to jak najbardziej moja wielka miłość, jednakże czym by ona była bez obłędnego...

Ostatnio na blogu pisałam o moim zamiłowaniu do czerni. Jest to jak najbardziej moja wielka miłość, jednakże czym by ona była bez obłędnego kontrastu jakim jest w stosunku do niej biel. Kojarzy się nam ona z czystością i niewinnością. Chciałabym Wam zaprezentować moje propozycje dotyczące białych sukienek z długim rękawem (Tu). Myślę, że są one fenomenalnym rozwiązaniem zarówno na oficjalne wyjścia, jak i na co dzień.  






Będąc małą dziewczyną, niebywałą znawczynią mody, uważałam, że jako mam jasną karnacje, oczy, włosy to czarny do mnie nie pasuje. Mama nie ...

Będąc małą dziewczyną, niebywałą znawczynią mody, uważałam, że jako mam jasną karnacje, oczy, włosy to czarny do mnie nie pasuje. Mama nie ubieraj mnie na czarno! Do dziś pamiętam wszelkie protesty przeciwko czemukolwiek, co czarne było. Śmiało mogę powiedzieć, że od tamtego czasu dzieli mnie kilka lat i zmieniło się coś więcej niz mój wygląd. Kreowany przeze mnie światopogląd uległ drastycznym zmianom, które według mojej subiektywnej opinii są lepsze. Pokochałam czarny jako kolor, czuje sie w nim zdecydowanie najlepiej i najwygodniej. 

Rzadko pojawiają sie na blogu posty bez żadnych głębszych przemyśleń. W sumie ogólnie mówiąc, bardzo rzadko pojawiają się tu ostatnio jakiekolwiek posty. 
Przede mną ostatnia prosta do matury. Oczywiście czuje stres i nacisk ze strony otoczenia, bo poziom trzeba utrzymać. Jednakże bardzo cieszy mnie fakt, że udało mi się zdecydować na konkretne studia, a co sie z tym wiąże, zaczęłam realnie patrzeć i planować przyszłość. Najbliższe kilka miesięcy będzie najbardziej przełomowym czasem w moim życiu. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo wiele się teraz zmienia. Zdałam sobie z tego sprawę rozmawiając ostatnio z koleżanką, której nie widziałam jakiś czas. Zauważyłam, jak czas szybko leci i ile zmian ze soba niesie. Oby na lepsze.















Outfit Gamiss
Kurtka Stradivarius
Okulary SinSay

W końcu wleciał, już dawno obiecany post z recenzją produktów ze Spotkania Blogerek w Bydgoszczy. Minęły dwa miesiące (jak ten czas leci!) i...

W końcu wleciał, już dawno obiecany post z recenzją produktów ze Spotkania Blogerek w Bydgoszczy. Minęły dwa miesiące (jak ten czas leci!) i w końcu sama siebie zmotywowałam do napisania tej notki. Pozytywem tego, jest, że przez ten czas udało mi się wypróbować wiele produktów i moje opinie będzie bardziej rzetelna.
Także bez zbędnych wstępów przechodzę do głównej myśli posta.

Pierwszą rzeczą są ozdobne ramiączka z firmy Mysterious . Od dawna chciałam sobie takie sprawić, jednak trwało to na tyle długo, że w końcu zostały mi one sprezentowane, i lepiej! Haha. Paseczki świetnie się prezentują i są jednym z moich ulubionych dodatków. Minusem jest to, że nieco się ''wrzynają'' i po całym dniu noszenia pozostają odciśnięte oznaki. Mimo to nie narzekam, a wręcz przeciwnie jestem z nich bardzo zadowolona.
Następnie chciałam wspomnieć o paczce od firmy Equilibra. Nie miałam okazji przetestować szamponu ani próbek, jednak zarówno oliwka jak i chusteczki nawilżające są genialne. Oliwka szybko się wchłania, nie zostawia skóry tłustej. Więcej napiszę, kiedy już wypróbuję główny produkt, czyli szampon.







Bardzo miłym zaskoczeniem dla mnie były muchy od Dante Bow Tie. Są naprawdę genialnej jakości. Nie miałam okazji jej ubrać, ale wiem, że zostanie ze mną i na pewno ją kiedyś wykorzystam. Dużym plusem jest niecodzienny wygląd muszki, bo nie jest to typowa, gładka struktura, tylko ciekawy nadruk.


W ostatnim czasie mam bardzo mało czasu na jakikolwiek relaks, a tym bardziej na czytanie książek. Ta, z wydawnictwa Publicat S.A,  jest jedną z wielu, która leży teraz na półce i czeka aż po nią sięgnę. I nie mogę się doczekać bo zarówno mama jak i kuzyn po przeczytaniu byli nią oczarowani. 

Upominek od Mexmo był strzałem w dziesiątkę. Jak zapewne większość kobiet tak i ja uwielbiam kosmetyki z kolorówki. Nie jestem typem dziewczyny, która na co dzień wykonuje pełen makijaż, jednak lubie eksperymentować i od czasu do czasu czymś zaskoczyć.  
Różu nie miałam jeszcze okazji użyć, ale mogę się wypowiedzieć na temat cieni do powiek. Są fajnie napigmentowane i długo trzymają się na powiece.Różowy to nie mój kolor, ale wykorzystuje go jako delikatny dodatek.
Jeśli chodzi o podkład, to zdecydowanie nie udało mi się wylosować koloru. Jest o wiele za ciemny, dlatego zapewne powędruje do którejś z koleżanek. Mimo to postanowiłam go wypróbować i ma dobrą moim zdaniem konstystencje i chociaż wyglądałam jak mandarynka, to bardzo fajnie się go rozprowadza.
Za to do korektora nie mam co się przyczepiać, kolor jest ok, tylko jak dla mnie konsystencja jest nieco jakby był zleżały. Ale tragedii nie ma.
Lakieru do paznokci też nie próbowałam i jestem ciekawa jego trwałości, głównie.
I na sam koniec, moi ulubieńcy! A mianowicie produkty do ust. Kolory są świetne, długo trzymają się na ustach i genialnie wyglądają.













Nie nazwałabym siebie włosomaniaczką, ale lubie moje włoski i staram się o nie dbać. Joico przypadło mi do gustu. Fenomenalnym produktem są perfumy do włosów. Byłam mile zaskoczona, bo nigdy wcześniej nic podobnego nie widziałam. Pachną cudnie i trzymają się do następnego mycia. 
Za to odżywki myjącej używam tylko w formie odżywki. Pozostawia włosy miękkie i ładnie pachnące. 



Ostatnią rzeczą jest czarna maska z Iva Natura. Początkowo myślałam, ze będzie to słynna maska na zaskórniki, jednak przyznam że się zawiodłam. Po raz pierwszy trzymałam ją na twarzy około godziny czekając aż zaschnie.. i nie zaschnęła. Jednak po zmyciu zostawiła moją cerę niesamowicie miękką i delikatną. Szczerze byłam aż w szoku bo mimo ze stosowałam wiele maseczek, nigdy nie miałam aż tak gładkiej cery. Chociaż z tego co wiem, nie na każdego tak działa. Najwidoczniej zależy od skóry.



  Prawnie jesteśmy w pełni wolni. Możemy mieć własne poglądy, mówić, co nam się podoba, oczywiście w granicach moralności. Każda podejmowana...

  Prawnie jesteśmy w pełni wolni. Możemy mieć własne poglądy, mówić, co nam się podoba, oczywiście w granicach moralności. Każda podejmowana przez nas decyzja, jest wyłącznie naszą sprawą. Ale czy na pewno? Czy rzeczywiście to jest nasza subiektywna opinia?
  Wszyscy uwikłani jesteśmy w pewne formy i to jest niepodważalny fakt. Nie robimy czegoś, bo nie wypada. Często idziemy za tłumem. Manipulowani przez wartość pieniądza, obezwładnieni globalną iluzją. Tacy własnie jesteśmy. Dusze zaprzedane diabłu za godne życie, markowe rzeczy jako wartość osoby. Czy to naprawdę wizja wolnego świata? Twoja zawartość portfela jako wyznacznik społeczny.
Zabójstwo jest na porządku dziennym. Morderstwo na indywidualności jednostki, na pojedynczych opiniach, globalizacja.
  Demokracja pozwala nam decydować, jak i gdzie chcemy żyć. Jednakże czy na pewno jest tak, jak my byśmy chcieli? Czy cała banda w garniturach, spędzająca czas na kłótniach i udowadnianiu  sobie nawzajem błędów, służy nam czy na odwrót?
  Kiedyś już wspominałam, że gospodarka rozpędzona jest w szaleńczym tempie, a ludzie nadal głodują. Że jedni każą kochać, a inni mordują z zimną krwią. Nigdy nie mogłam pojąć, jak tak po prostu można zabić człowieka, odebrać mu coś, czego się mu nie dało. Bezczelnie ukraść największy dar. Zabrać mu możliwość decyzji i wyboru.
Zapytam jeszcze raz, czy naprawdę jesteś wolny?






























PS. Bardzo zmarzłam ale było warto!