Coraz ciężej jest mi samą siebie motywować do czegokolwiek, poza największą koniecznością. Coraz więcej wolnego czasu uszczupla mój zasób w...

Coraz ciężej jest mi samą siebie motywować do czegokolwiek, poza największą koniecznością. Coraz więcej wolnego czasu uszczupla mój zasób wolności. Coraz głębiej popadam w paranoję stresu i poczucie nieuchronności przed złem. Jest już listopad, bliżej już do końca niż początku tego, co miało być nowe i dobre. Niedługo znów naobiecuję sobie gwiazdek z nieba, a nigdy nawet nie wyciągnę po nie ręki. To nie jest żadna chandra. Po prostu brak chęci do lepszego życia. Cała ta kumulacja złego niedługo we mnie wybuchnie i pozostanie jedynie pył kolorowych myśli. Szukam codziennie inspiracji do zmiany. Nic nie pomaga. Czuje się czasami źle, czasami gorzej. Na szczęście mam swoją cierpliwą przystań, pełną miłości i troski. On mnie nie ocenia, tylko rozumie. 
Chciałabym znów zacząć zachwycać się jesiennymi liśćmi. Straciłam już nadzieje, że przestanę przekładać wszystko na później, po prostu nie potrafię już teraz. Patrzę sama na siebie ze zdjęcia, tymi pustymi, niebieskimi oczami. Szukam w nich tego żaru, który niegdyś miotał mnie wszędzie gdzie tylko chciałam. Może to czas wyjechać? Zostawić wszystko? Nie. Ucieczka nie jest dobra. 
Dziś chyba jak nigdy wcześniej pragnę to zmienić. Pragnę wziąć wszystko, absolutnie, w garść i nie dać się emocjom. 
__________________________________________________________
Ten akapit piszę prawie miesiąc później. Zawsze lubiłam w książkach takie wtrącenia.
Jest dopiero 13:30 a w mieszkaniu jest ciemno jak wczesnym wieczorem. Postanowiłam zrobić sobie przerwę, podczas gdy piszące osie działania hormonów przypomniał mi się mój blog. Zaniedbałam go kolejny raz, choć miało być inaczej. Zawsze miałam tu swoją małą przystań spokoju i znowu pragnę tu wracać. Jak na razie mam wrażenie że zyskałam pewną kontrolę nad wszystkim. Straszne dużo stresu i nerwów kosztowało mnie załatwianie stypendium, ale to już za mną. Nadal pragnę uciec, choć wiem, że to nie jest dobre. I wciąż emocje momentami biorą górę nade mną, to teraz jest mi lżej. 
Muszę tu wrócić na dobre 
























Zdjęcia- Karolina

Dobrze pamiętam swoje pierwsze spotkanie Blogilly. Przyszłam bardzo spięta do niezwykle czarującej kawiarni w Bydgoszczy i.. zostałam niezwy...

Dobrze pamiętam swoje pierwsze spotkanie Blogilly. Przyszłam bardzo spięta do niezwykle czarującej kawiarni w Bydgoszczy i.. zostałam niezwykle gorąco przywitana. Z dziewczynami widziałam sie po raz pierwszy w życiu, nie znałam nawet za bardzo ich blogów. Aczkolwiek tego dnia poznałam kilka niesamowitych kobiet, z którymi łączy mnie nie tylko wspólna pasja, jaką jest blogowanie ale zauważyłam również, że wiele poglądów mamy bardzo podobnych na różne tematy. 
Tym razem byłam równie podekscytowana. To było moje już trzecie spotkanie z dziewczynami. Jednakże tegoroczna edycja była dla mnie wyjątkowo interesująca. Zapewne wielu z was zauważyło mój wieczny brak czasu, wymówki i brak regularności. Jestem jedną wielką, chodzącą obietnicą poprawy. Tyle razy już to zakładałam ale zawsze kończy się to porażką. To spotkanie było o tyle wyjątkowe, że motywem przewodnim było właśnie organizacja czasu! 
Miałam okazję posłuchać prelekcji Krysi z bloga KrystynaPolek.pl Z Krysią znamy się od pierwszego spotkania i zawsze wiedziałam, ze ma coś mądrego i wartościowego do powiedzenia. Dlatego też tak bardzo czekałam na jej prezentację. Miłym zaskoczeniem dla mnie były również dwie inne prelekcje prowadzone przez Asię ze strony Bogielczyk.com oraz Kasię, redaktor naczelną czasopisma dla blogerów Blogosfera. Organizatorką jak zawsze była Milena znana pod linkiem ksiezycova.pl
Tegoroczne spotkanie odbyło się w kawiarni Hanza Cafe w Toruniu. 
Tak jak wspomniałam, główną tematyką była organizacja czasu. Każda z prelegentek zaprezentowała jak efektywnie z niego korzystać, z różnych płaszczyzn zarówno życia prywatnego jak i biznesowego. 


Sponsorami naszego spotkania była firma Bell, czasopismo Blogosfera oraz otrzymałyśmy drobne upominki od dwóch uczestniczek- kosmetyki z Oriflame od Krysi oraz cudowne, własnoręczni robione zakładki do książek od Madzi z witryny KartaZPasją.com 
Byłam ciekawa czasopisma, ze względu na to, że nie miałam wcześniej do czynienia z papierowymi artykułami związanymi z blogiem. Zawsze były to internetowe strony. Szczerze mówiąc nie miałam jeszcze okazji przeczytać całej gazety, aczkolwiek po paru artykułach jestem pozytywnie nastawiona do czasopisma. 
Mimo iż kosmetyki Bell są bardzo popularne, to była moja pierwsza okazja do przetestowania ich. Upominek zawierał praktycznie zestaw do wykonania całego makijażu. Bardzo podoba mi się sprezentowana kolorówka, a były to:baza pod podkład, baza pod cienie, eyeliner, pomadki, lakier do paznokci oraz korektor. 

autorkami zdjęć są uczestniczki spotkania


UCZESTNICZKI IV EDYCJI BLOGILLY:

Mam nadzieje, że jeszcze nie raz będę miała okazję spotkać się z dziewczynami przy kawie i porozmawiać o więcej lub mniej codziennych sprawach.



Dawno nie spędzałam wieczora tak jak teraz to robię. W całym domu jest ciemno i jedynym źródłem światła jest mój komputer. Właśnie w taki sp...

Dawno nie spędzałam wieczora tak jak teraz to robię. W całym domu jest ciemno i jedynym źródłem światła jest mój komputer. Właśnie w taki sposób najbardziej dociera do mnie wszystko. Cała ta samotność w gronie ludzi, brak planu awaryjnego, ciągły zawód. Myślami uciekam bardzo daleko poza ten mały, zielony pokój. Tyle rzeczy chciałabym w życiu osiągnąć ale nurtuje mnie to, że są one takie czasochłonne. Mam czas ale nie chce się nim dzielić. Mam wiele czasu ale wciąż mi go za dnia brakuje. Siedzę sama i choć mam na kogo liczyć takie ciemne wieczory sprawiają, że czuje się jakbym tylko ja tu istniała. Jestem do głębi dobita tym, ile mi uciekło między palcami. Pragnę nauczyć się nie rezygnować. Pragnę więcej wieczorów jak ten dzisiejszy. Lubie gdy ciszę przerywa mi tylko szmer laptopa lub oddech śpiących domowników. Cisza jest potrzebna każdemu, choć ja siebie wynoszę na pierwsze miejsce w tej potrzebie. Nie potrafię sobie wyobrazić aby jakiekolwiek natchnienie przyszło gdzieś poza tym moim sacrum. W słowniku synonimów cisza ma jedynie bardzo negatywne odmiany. A dla mnie jest  czymś więcej niż stanem rzeczy. Jest bezpieczną przystanią, w której mogę w końcu pomyśleć. Szukałam inspiracji w różnych źródłach ale nic nie było tak efektowne jak ten wieczór. Myślałam by obejrzeć dziś serial, bo rzadko mam wolne popołudnia, ale ciesze się, że nie złamałam tej powłoki panującej nad moim pokojem. Wszystko wzbudza we mnie drżenie. Nie jest to lęk, bo rzadko się boję rzeczy materialnych. Boję się raczej tego, co nigdy mnie nie spotka. Tego co być może ( a nie musi) za 10 lat. Boję się gdy nie wiem jak coś się rozwiążę następnego dnia. Wiem, że tego nie widać, ale boje się nie mieć pewności.  Jedyne czego teraz pragnę to zapanować nad tym, co nas wszystkich zabija. Nad czasem. Obiecuje, że dokonam tego. Obiecuje sama sobie. A takich obietnic się nigdy nie powinno łamać.
Zmykam  już spać bo jutro czeka mnie bardzo aktywny dzień, choć dzisiejszy też taki był.
Dobranoc.




Totalny brak czasu hierarchizuje wszystkie moje działania do tych maksymalnie potrzebnych. Mimo że pojawia się teraz wiele postów na blogu, ...

Totalny brak czasu hierarchizuje wszystkie moje działania do tych maksymalnie potrzebnych. Mimo że pojawia się teraz wiele postów na blogu, nie mam czasu na wzajemną aktywność na waszych stronach. Oczywiście jak zawsze obiecuję poprawę jak tylko uda mi się wrócić do żywych.
Dzisiejszy post jest poświęcony wspaniałej przesyłce jaką dostałam już jakiś czas temu. Mowa mianowicie o etui na telefon ze strony FunnyCase.pl Miałam możliwość zaprojektowania dwóch case'ów, aczkolwiek ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu dostałam ich aż 5! Obudowy są bardzo solidnie wykonane, a nadruk wygląda rewelacyjnie. Są bardzo cieniutkie, co sprawie, że użytkowanie telefonu jest równie komfortowe, co bez niej. Jestem bardzo zadowolona, bo telefon nie tylko dobrze wygląda ale jest też odpowiednio chroniony. Nie chciałabym się rozwodzić nad milionem propozycji jakie sugeruje nam strona, ale jak dla mnie jest to rewelacyjne, bo wzorów jest naprawdę kilka tysięcy. Miałam duży problem by wybrać tylko dwa. Obudowy przyszły zapakowane w urocze kartoniki. Z całą pewnością będę tam robiła zamówienia na kolejne case'y na mój nowy telefon.
Mam dla was również zniżkę -20% na etui z kreatora na hasło: blekitnypamietnik

Jakie są wasze doświadczenia z etui na telefon? Zachęcam oczywiście do korzystania z kodu rabatowego!










Niedawno dostałam bardzo miły komentarz dotyczący moich stylizacji. Już nie raz powtarzałam, że są one tylko dodatkiem do całkowicie innej t...

Niedawno dostałam bardzo miły komentarz dotyczący moich stylizacji. Już nie raz powtarzałam, że są one tylko dodatkiem do całkowicie innej treści. Aczkolwiek zaczęłam się niedawno zastanawiać czy by nie wprowadzić więcej postów w tym zakresie. Myślę, że byłoby to przystępne dla większej ilości osób, sądząc po Waszych komentarzach. Moje teksty nie są pisane wprost i jestem w stanie zrozumieć, że dla wielu są po prostu niedostępne z różnych przyczyn. Nie wnikam i  nie oceniam. Szczególnie uwielbiam, gdy ktoś faktycznie rozumie to, co chciałam przekazać.Nie chce nikogo wytykać palcami, bo to Wasza sprawa co Wam się najbardziej podoba. Ale wracając do oceny statystyki jestem w stanie stwierdzić, że za mało tu wpisów typu fashion! Nie chce być uważana za ''blogerkę modową''. To nie dla mnie. Absolutnie nigdy w tym kierunku nie będę zmierzała. Ale dzisiaj rozpocznę drobny przełom na blogu. Co o nim myślicie?

Przejdę może po tym krótkim wstępnie do sedna. Dzisiaj chciałabym Wam przybliżyć sklep, który na pewno nie jest wielu z Was obcy, ale też dla niektórych będzie nowością. Mowa tu o Bonprix. Jeszcze z czasów dzieciństwa pamiętam jak do mamy przychodziły katalogi. Myślałam, że firma zrezygnowała już z tego typu promocji, ale jestem pozytywnie zaskoczona, ze nie!
Bonprix oferuje różnego rodzaju ubrania i obuwie. Jednak moim zdaniem najwięcej jest tam bardziej szykownych rzeczy. Przynajmniej ja mam takie wrażenie.
Ostatnio robiąc tam zamówienie, właśnie na ten rodzaj ubrań zwróciłam największą uwagę. Szczególnie spodobała mi się sukienka, którą możecie znaleźć tu, w kategorii sukienki. Nie do końca byłam przekonana co do kołnierza, dlatego postanowiłam ją przerobić. Sukienka w rzeczywistości jest tak świetna, jak na zdjęciu.
Moją uwagę przykuły też szpilki  Również jakościowo są świetne. Bardzo ładnie się prezentują na nodze.
No i oczywiście nie byłabym chyba sobą, gdybym nie zamówiła sobie swetra. Znajdziecie go w kategorii płaszcze. Wykonany z miękkiego materiały, o świetnym wzorze i kolorze! Na pewno będzie królował w moich stylizacjach jesienią.

A Wy macie jakieś ubrania z Bonprix? Jakie są Wasze wrażenia?












Sandałki- CCC

Bardzo dziękuje Kubie z fanpage'a MalinoweFoto za cudowne zdjęcia! Mam nadzieje, ze jeszcze nie raz fotografie z ręki Kuby zagoszczą u mnie na blogu.