Z kosmetykami marki Equilibra spotkałam się ponad rok temu na spotkaniu blogerek. Co prawda odłożyłam te kosmetyki na bok i dopiero po cza...

Z kosmetykami marki Equilibra spotkałam się ponad rok temu na spotkaniu blogerek. Co prawda odłożyłam te kosmetyki na bok i dopiero po czasie pomyślałam, że może by wypróbować. Wtedy otrzymałam mnóstwo próbek i pełnowymiarowy szampon przeciw wypadaniu włosów. Byłam zachwycona efektem. Aktualnie mam na głowie mnóstwo baby hair, a na szczotce nie zostaje już tyle włosów co wcześniej. W ten czas pomyślałam o współpracy. Dostałam propozycję otrzymania wybranych przez siebie kosmetyków, jednak poprosiłam o losowe przysłanie paczki. Otrzymałam zestaw złożony z szamponu i odżywki na regenerację włosów. W ich skład wchodzą między innymi olejek arganowy, wyciąg z aloesu i keratyna. Bardzo spodobał mi się fakt, że składniki są naturalne. Dla zwiększenia efektu, przycięłam końcówki, by zobaczyć czy faktycznie kosmetyki pomogą mi dbać o włosy i zapobiegać niszczeniu. Jestem już po 1,5 miesięcznej kuracji i szczerze mówiąc włosy wyglądają pięknie. Są mięciutkie, lśniące i łatwo się rozczesują. Mam nadzieje, że również nie szampon i odżywka nie zawiodą mnie, jeśli chodzi o kondycję włosa. Aczkolwiek znając poprzednie kosmetyki mogę Wam szczerze polecić markę Equilibra. Produkty są gęste, a przez to bardzo wydajne. Cudownie pachną i zostawiają ten zapach na włosach. Dla mnie ważne jest również to czy szampon się dobrze pieni, a ten w ogromnym stopniu zaspokaja moje wymagania. Asortyment jest na tyle duży, że każda  z Was znajdzie coś dla siebie. 

Dajcie znać, czy używałyście produktów od Equilibra i jak one się u Was sprawdziły.



Luty jest dla mnie miesiącem niecierpliwego oczekiwania na wiosnę. Cieszy mnie wtedy każdy promyk słońca i pragnę wykorzystać każdy lepszy ...

Luty jest dla mnie miesiącem niecierpliwego oczekiwania na wiosnę. Cieszy mnie wtedy każdy promyk słońca i pragnę wykorzystać każdy lepszy dzień. Mimo iż w tym roku tenże miesiąc spływa mi głównie pod znakiem nauki, wolny czas staram się obiektywnie podzielić między tym co konieczne, a tym co dla mojej duszy potrzebne. Jestem z siebie naprawdę dumna za reaktywację bloga, który śmiga na wysokich obrotach, aktualnie. Mam więcej planów niż zwykle, bardziej układam sobie wszystko w czasie. Nie zmienia to faktu, że nie wyrabiam się ze wszystkim, ale to już chyba można nazwać częścią mnie. Zawsze spóźniona. Jednak jestem teraz na pewno mniej nerwowa, a uwierzcie, że to potrafi wykończyć. Najwyraźniej zwolnienie tempa życia było mi bardziej potrzebne niż cokolwiek. Również bardzo pozytywny odzew pod ostatnim wpisem był dla mnie ogromnym kopem do działania. Nic tak nie cieszy jak szczery komentarz, nie tylko ten na blogu, o tym, że szanuje się i dobrze czyta moje teksty. Wlewam w nie na pewno wiele prawdziwych emocji, piszę od siebie i niczego nie udaje. Obiecałam, że dokończę temat poruszony ostatnio, jednak to nie dzisiaj. Mam tylko nadzieje, że taki stan rzeczy się utrzyma i pozwoli mi to na spokojne rozwiązywanie problemów, których mimo wszystko mi nie brakuje. Przede mną ciężki miesiąc pod względem osobistym ale zrelaksowana, patrzę w przyszłość dużo spokojniej niż zawsze.
Życzę Wam takiego wypoczynku i próby podejścia do kłopotów ze świeżym podejściem. Kluczem do sukcesu są na pewno ludzie, którzy nas otaczają i zmiana obioru wrażeń zarówno zmysłowych jak i tych zupełnie cielesnych. Czasami nawet ból trzeba jest znosić z pokorą, by móc go zrozumieć i przezwyciężyć.

W tle piękny Poznań, mam nadzieje, że uda mi się do niego latem wrócić!










Jestem raczej osobą, której nie da się wmówić, że czegoś nie może zrobić lub nie potrafi. Znam swoją wartość i umiem adekwatnie podchodzić d...

Jestem raczej osobą, której nie da się wmówić, że czegoś nie może zrobić lub nie potrafi. Znam swoją wartość i umiem adekwatnie podchodzić do problemu. Jednak to nie wzięło się znikąd. Jeszcze kilka lat temu byłam zamknięta w sobie, otoczona tylko ludźmi, których dobrze znałam. Mogę z dumą powiedzieć, że te czasy już za mną. Aczkolwiek im głębiej wkraczam w dorosłe życie, tym bardziej uświadamiam sobie, że świat nie jest taki jak się wydawał te parę lat temu. Powiecie, że nie odkrywam niczego nowego, bo to co pisze jest oczywiste. Zaskoczę Was, a mianowicie odkryłam. Sama, własnym doświadczeniem i bólem.
Piszę tutaj to, o czym myślę i co mi akurat wpadnie do głowy. Zazwyczaj nie robię mapy myśli pod tytułem ''co by napisać  na blogu'' ale nie do końca jest to spontan. Jestem głęboko wplątana w blogosferę i z smutkiem muszę napisać, że czegoś takiego jak lifestyle jest coraz mniej a to mój ulubiony gatunek bloga. Też wpadłam w komercję, jednak staram się nie zatracić swojego stylu, który nie jest dyktowany pod publikę. Kiedyś pewna płytko myśląca osoba (nie będę mówiła konkretnie kto, a mogłabym) zarzuciła mi, że moje teksty są słabe a nie przeczytała nawet jednego. Głęboko wierzę w to, że niektórym liczba kupionych obserwatorów podbija ambicje. To nie była przenośnia, mówię o prawdziwej transakcji.
Zbyt długo chodziło mi to po głowie, żebym tu tego nie zawarła. Znam wartość moich tekstów i pozwolę tylko na konstruktywną opinię a nie zawistny komentarz. Nie mam zamiaru niczego rozdrapywać ani wracać ale ciekawi mnie wasza opinia na ten temat.


















Byłam bardzo mile zaskoczona wiadomością, że zostałam wybrana jako ambasadorka LPM i co związane z tym otrzymam do testowania dezodoranty. ...

Byłam bardzo mile zaskoczona wiadomością, że zostałam wybrana jako ambasadorka LPM i co związane z tym otrzymam do testowania dezodoranty. Z kosmetykami tej marki, chodzi mi głownie o żele pod prysznic, miałam już nie raz do czynienia. Zawsze byłam zadowolona, gdyż zapach i nawilżenie jak najbardziej odpowiadało moim oczekiwaniom. Z resztą jestem wręcz pewna, że większość z Was te kosmetyki też nie są obce, chociażby ze sklepowych półek. Natomiast jeżeli chodzi o dezodoranty to była dla mnie zupełna nowość. Wcześniej nawet nie słyszałam, że LPM zajmuje sie produkcją antyperspirantów, więc ta kampania była świetnym aspektem do spróbowania czegoś nowego. Jeden zestaw otrzymała moja przyjaciółka, drugi natomiast został dla mnie. Żel tak jak zawsze mnie nie zawiódł, byłam ciekawa jego zapachu bo wcześniej kupowałam inne, ale było to miłe zaskoczenia.
Jeśli chodzi o dezodorant, producent zapewnia nas o 24 godzinnej trwałości produktu. Moje odczucia są takie, że mianowicie zapach owszem utrzymuje się dość długo, natomiast efekt, czyli główne założenie antyperspirantu jakim jest ochrona przed poceniem wydaje mi się być nieco okrojony. Mam to szczęście, że nie mam problemu z potliwością i dlatego jak dla mnie ten produkt jest wystarczający, ale nie poleciłabym go osobie z domniemanymi objawami. 
Mimo to mogę z czystym sumieniem polecić kosmetyki Le Petit Marseillais, a na pewno żele pod prysznic, które osobiście uwielbiam i będę z całą pewnością nadal kupować.




#swiezosclpm #ambasadorkalpm